Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 936 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

O Prozie Życia i innych bzdurach

środa, 24 sierpnia 2011 23:15

Moje konto blogowe przed chwilę poprosiło mnie o podanie hasła. Uprzejmie, ale chłodno i z dystansem.

Chyba najlepszy dowód na to, że daaawno tu nie zaglądałem.

A głupio mi, bo założeniem każdego bloga jest przecież jego cykliczność. Reaktywując „Wyziewy ze Smoczej Jamy” obiecałem sobie w duchu, że będę pisał minimum dwa razy w miesiącu. Niestety, nie zawsze to wychodzi, tym bardziej, że lato jakoś… No jakoś pisaniu nie służy. Mam wrażenie, że latoś na ten świat wylazły wszelkie możliwe cholerstwa, począwszy od spasionego franka, przez norweskich terrorystów i londyńskich chavs, na trąbach powietrznych i groźbach przedwyborczych kończąc. Dziwnie to może zabrzmi, ale cieszę się, że kończy się lato. Bo nie wiadomo, co jeszcze by wylazło…

Na Islandii nic dawno nie wybuchło. Ciekawe.

Ja zaś przez cały ten czas użerałem się z własnym cholerstwem, zwanym Prozą Życia. Od początku lipca walę w klawisze aż furczy, po kilka godzin dziennie, ale z rzadka dla przyjemności. Wziąłem na siebie kilka ciekawych, ale raczej mało spektakularnych projektów, które wciągnęły mnie bez reszty. Pogrążony w totalnym transie, bywało, że zapominałem o tym, co ważne.

I nawet przed plutonem egzekucyjnym nie przypomnę sobie, w jakich okolicznościach skończyłem „Miasteczko Nonstead”.

Wiem tylko, że wyszedłem z gabinetu, niosąc kubki po kawie, natknąłem się na Żonę na schodach i powiedziałem jej, że skończyłem. W chwilę później naciągnąłem kołdrę na głowę i przeniosłem się na drugą stronę, a wszystkich bliskich poprosiłem, by przez jakiś czas nie używali przy mnie słów rozpoczynających się na literę „N”.

Mam wrażenie, że zmęczenie książką to naturalny element pracy pisarskiej. Ostatnie tygodnie pracy nad powieścią to niekończące się czytanie, klejenie rozdziałów, uzupełnianie wątków, dopisywanie brakujących szczegółów, uwiarygodnianie akcji, tworzenie epilogów, posłowiów i innych takich.  Na tym etapie każda książka, choćby najbardziej fascynująca, staje się jedynie ciastem do ugniecenia – miazgą kilkuset bezbarwnych już stron, które trzeba kilkakrotnie rozwałkować, wbić w formę i wepchnąć do piekarnika (tu: oddać do redakcji). Dopiero po zabiegach wydawnictwa (i odpowiednim upływie czasu) zaczyna się nieść przepiękny zapach.

Ja jeszcze nic nie czuję.

No, poza lękiem. Strach przed przyjęciem książki jest równie nieodłączny jak niechęć do niej pod koniec pisania. Bałem się przed „Martwym Jeziorem”, balem przed każdą inną powieścią. Nie wiem, jak sobie z tym poradziłem. To mój pierwszy horror, najprawdopodobniej również jedyny, i przyznam szczerze, że w kilku miejscach sam siebie przestraszyłem. Nie wiem jednakże, czy to miarodajne odczucie. Należę przecież do ludzi, których śmieszą własne dowcipy, co bynajmniej nie oznacza, że są one dobre.

Dobra, do wypowiedzi dyskretnie wkradł się chaos. Przemyślę „Miasteczko” i wkrótce napiszę coś o strachu.

Póki co podejmuję usilne próby odegnania Prozy Życia, która niczym klasyczna teściowa nie daje się z domu wyprosić i cięgiem duszę truje. Bardzo pomaga w tym „Druga Burza”. I tu spieszę się pochwalić, że rozpocząłem pisać drugi tom przygód Madsa i Elinaare. Na horyzoncie grzmi i łomocze, cieszę się, jak nigdy!

A niewykluczone, że opowiem na ten temat coś więcej już niebawem. Zapraszam wszystkich na Polcon! W ten piątek o godzinie 11 będę się wił w krzyżowym ogniu pytań, bredził od rzeczy i plątał w zeznaniach. Zapraszam!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

sobota, 23 września 2017

Licznik odwiedzin:  30 780  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Blog autorski Marcina Mortki, w którym trochę opowiada o książkach, trochę z nich żartuje, trochę wspomina, trochę niucha i węszy, okazjonalnie nabija się i chichocze, incydentalnie bucha ogniem z pas...

więcej...

Blog autorski Marcina Mortki, w którym trochę opowiada o książkach, trochę z nich żartuje, trochę wspomina, trochę niucha i węszy, okazjonalnie nabija się i chichocze, incydentalnie bucha ogniem z paszczy, a czasami to nawet marudzi. Ale tylko czasami.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 30780
Wpisy
  • liczba: 24
  • komentarze: 240
Galerie
  • liczba zdjęć: 36
  • komentarze: 12

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl