Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 938 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

O mortkowych piratach

piątek, 01 lipca 2011 13:28

Jeśli istnieje coś lepszego od wyjazdu na wakacje, jest to na pewno powrót do domu. Wreszcie można otrząsnąć się z ludziowstrętu, zapoznać z ostatnimi wydarzeniami i uporządkować wspomnienia. To pierwsze na szczęście zajmuje tylko chwilę. To drugie trwa dłużej, ale przebiega raczej bezboleśnie, pominąwszy to, że pierwszym usłyszanym słowem po włączeniu telewizorni był „Tupolew”. Przemogłem się jednak, obejrzałem całość wiadomości i dzięki temu wiem, że autostrady na Euro będą przejezdne, a UE pod naszym przewodem czekają świetlane czasy. Jak tu się dziwić, skoro wszystkiemu dobrotliwym, acz nieco betonowym spojrzeniem przygląda się Dżizas ze Świebodzina. No.

To trzecie, mam nadzieję, potrwa bardzo długo.

W skrzynce znalazłem najnowszy numer Science Fiction, a w nim, w bardzo zacnym towarzystwie, moje opowiadanie pt: „Pasażer”, jak do tej pory jedyne rozgrywające się w realiach „Karaibskiej Krucjaty”. Fani cyklu ujrzą w nich Billy’ego i Edwarda w sytuacji dla nich cokolwiek nietypowej, a ja znów ciężko wzdycham, wspominając dawne czasy. „Pasażer” jest bowiem opowiadaniem opartym na śnie. Otóż pewnego środowego wieczoru wiele, wiele lat temu, kiedy nasza karaibska kampania rozwijała się w najlepsze, wytypowany na tenże wieczór MG przyszedł i powiedział, że przyśniło mu się coś dziwnego i chciałby nam to pokazać w trakcie sesji. Położył nas na łopatki, zarówno swym pomysłem jak i jego realizacją. Byłem oczarowany do tego stopnia, że kilka tygodni później, gdy w szkole, w której podówczas pracowałem, rozpoczęła się duża przerwa, złapałem jakieś ksero i napisałem pierwsze zdania.

Dzięki, Michał. Nigdy nie zapomnę tej sesji. To opowiadanie dedykuję Tobie.

Publikacja „Pasażera” w SF nie jest przypadkiem – w piątek (czyli  dzisiaj!!!) ma miejsce premiera „La Tumba de las Piratas”, drugiego tomu cyklu „Karaibska Krucjata”. Listonosz przyniósł pakę z egzemplarzami autorskimi już wczoraj, wyrwałem jeden, obwąchałem, przytuliłem i uhołubiłem, a potem z czcią ustawiłem obok tomu pierwszego. Ilustracje okładkowe autorstwa Pawła Zaręby to absolutnie mistrzostwo świata, przebijają nawet te z pierwszego tomu. Ogromnie się cieszę, że powieść ta doczekała się tak wspaniałego wydania. Każdego, kto chciałby się dowiedzieć, czym jest Czarny Szkwał, jak pokonać de Lanvierre’a i czy da się na tym zarobić, czy Edward wreszcie przeklnie po raz drugi w życiu oraz jak wygląda kambuz mości Butchera, serdecznie zapraszam.

Z okazji premiery „La Tumby” przestawiłem sobie nawet język  w Facebooku na „Pirate English”. Ale jaja…

Ech, pora wracać do mrocznej rzeczywistości. Fanów Bretta chciałem uspokoić i przekazać, że tłumaczenie zostało oficjalnie zakończone i przekazane w ręce wyższych instancji. Tych, którzy już czekają na „Miasteczko Nonstead”, chciałem powiadomić, że wczoraj w nocy dotarłem mniej więcej do połowy fabuły, co oznacza, że koniec pracy wkrótce. Bo jestem już trwale uzależniony.

Jako teaser wrzucam zdanie, które umieściłem na początku jako motto:

„Narzucony przez popkulturę wizerunek diabła czy demona jest tak groteskowy, że aż nie do przyjęcia. Ciekawe, czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę z tego, że współczesne diabły i demony wyglądają zupełnie inaczej niż nam się wydaje. I, co gorsza, są już dawno wśród nas.”

I tym optymistycznym akcentem pozwolę sobie zakończyć dzisiejszą relację z mortkowania. Znikam.

To znaczy, daję się wessać.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

sobota, 23 września 2017

Licznik odwiedzin:  30 784  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

Blog autorski Marcina Mortki, w którym trochę opowiada o książkach, trochę z nich żartuje, trochę wspomina, trochę niucha i węszy, okazjonalnie nabija się i chichocze, incydentalnie bucha ogniem z pas...

więcej...

Blog autorski Marcina Mortki, w którym trochę opowiada o książkach, trochę z nich żartuje, trochę wspomina, trochę niucha i węszy, okazjonalnie nabija się i chichocze, incydentalnie bucha ogniem z paszczy, a czasami to nawet marudzi. Ale tylko czasami.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 30784
Wpisy
  • liczba: 24
  • komentarze: 240
Galerie
  • liczba zdjęć: 36
  • komentarze: 12

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Ale seriale

Pytamy.pl